Budujemy nadzieję – obalając stereotypy dotyczące leczenia alkoholizmu

Uzależnienie od alkoholu, nadużywanie alkoholu, picie szkodliwe, picie problemowe – to wzorce spożywania alkoholu, które niosą za sobą ryzyko szkód, zarówno w perspektywie społecznej jak i indywidualnej.

Ta sama choroba – indywidualny przebieg

Uzależnienie od alkoholu, nadużywanie alkoholu, picie szkodliwe, picie problemowe – to wzorce spożywania alkoholu, które niosą za sobą ryzyko szkód, zarówno w perspektywie społecznej jak i indywidualnej. Obowiązująca klasyfikacja chorób definiuje w tym obszarze tylko dwie jednostki chorobowe: uzależnienie od alkoholu oraz picie szkodliwe. W pierwszym przypadku zwraca uwagę m. in. na objaw upośledzenia kontroli rozpoczynania picia jak też ilości wypijanego alkoholu, występowanie głodu alkoholowego oraz na konieczność łagodzenia objawów odstawienia alkoholu za pomocą spożywania etanolu. W drugim przypadku podkreśla poważne konsekwencje zdrowotne spowodowane nadmiernym piciem. Nie jest to opis wystarczający, ponieważ nie wyczerpuje patologicznych wzorców spożywania alkoholu. Badania i obserwacje populacji osób z problemem alkoholowym świadczą o heterogeniczności obrazu klinicznego oraz przebiegu wymienionych jednostek chorobowych – dynamika choroby, intensywność objawów, doświadczane konsekwencje, wskaźnik nawrotów są różne i zależą od wielu indywidualnych czynników. Ta heterogeniczność uzasadnia indywidualizację leczenia w obszarze stawianych celów jak i stosowanych metod. Wydaje się, że nowe spojrzenie w obu kwestiach jest dzisiaj niezbędne.

Nowe spojrzenie wobec stereotypów

Utrzymywanie, że jedynym celem leczenia jest abstynencja, a metodą pozwalającą ten cel osiągnąć jest wyłącznie psychoterapia, nie jest dzisiaj już tak oczywiste, jak jeszcze kilkanaście lat temu w polskim lecznictwie odwykowym. Podejście to, słuszne wobec niektórych grup pacjentów, zupełnie nie sprawdza się wobec innych. Dotychczas każdy pacjent uzależniony od alkoholu musiał dostosować się do metody leczenia i kategorycznie stawianego celu, w nowym spojrzeniu to metodę dopasowuje się do pacjenta i wspólnie z nim uzgadnia cele. Wiele osób, które trafiały do odwykowych placówek leczniczych w ogóle nie rozpoczynały terapii lub szybko wypadały z programów terapeutycznych. Specyficzne cechy osobowości, niezdolność powstrzymywania się od spożywania alkoholu przez dłuższy okres czasu uniemożliwiały skorzystanie z oferty leczniczej. Bezdyskusyjne narzucanie pacjentowi wymogu dążenia do abstynencji i informowanie go o jedynej możliwej drodze osiągnięcia tego celu (uczestnictwo w profesjonalnej terapii uzależnienia wzbogaconej ewentualnie przez Program 12 Kroków) na wielu działało demotywująco i nie znajdowało potwierdzenia w rzeczywistości. Wiadomo przecież, że dróg do zmiany jest wiele. Psychoterapia, nawet ta mocno zindywidualizowana, nakierowana na zmianę zachowania poprzez wpływ na strukturę osobowości, wprowadzana jako jedyna metoda dążenia do abstynencji odnosi skutek w przypadku pewnej specyficznej grupy pacjentów. Z obszaru oddziaływań leczniczych wypadali ci, którzy nie byli gotowi na abstynencję. Krótko mówiąc zbyt wąska oferta nie uwzględniała złożoności i wielowymiarowości problemu alkoholowego zarówno w perspektywie indywidualnej jednostki jak i społecznej.

W ostatnich latach coraz częściej podkreśla się konieczność elastyczności zarówno w odniesieniu do celów leczenia jak i stosowanych metod. Nie odrzuca się pacjenta, który nie jest zdecydowany na abstynencję. Równoprawnym celem leczenia jest redukcja szkód poprzez ograniczenie spożywania alkoholu. Chodzi tu o zminimalizowanie psychologicznych i społecznych konsekwencji picia alkoholu poprzez zmniejszenie liczby tzw. „dni ciężkiego picia”, co w przypadku mężczyzn oznacza zredukowanie spożycia alkoholu do 4 porcji standardowych, a w przypadku kobiet do 3 porcji standardowych w ciągu jednego dnia. Nawet jeśli z perspektywy lekarza czy terapeuty abstynencja wydaje się celem optymalnym i najbezpieczniejszym (ze względu na głębokość uzależnienia pacjenta, jego wcześniejsze nieudane próby kontroli picia) można podjąć pracę nad ograniczaniem szkód a abstynencję pozostawić jako cel w dalszej perspektywie, po to aby pacjent mógł do niego dojrzeć i przyjąć jako swój własny. Trzeba też zaakceptować fakt, że okresy picia i okresy niepicia są wpisane w proces zdrowienia również tych pacjentów, którzy uczestniczą w psychoterapii i za cel postawili sobie abstynencję . Wydaje się, że pozostawienie pacjenta w kręgu oddziaływań terapeutycznych zawsze będzie bardziej zasadne niż zdyskwalifikowanie go do leczenia – pod warunkiem, że dąży on do jakiejś pozytywnej zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *